piątek, 30 października 2015

"Tak nieskończenie mocno..." Rozdział IV

Hejka :)
Dziś w szkole przebieraliśmy się za różne straszydła, lub anioły. Ja postanowiłam wcielić się w Pippi Langstrump z piegami, rumianymi policzkami, rudymi, sterczącymi warkoczami, pluszową małpką i oczywiście dwoma różnymi pończochami. :D Rano wychodząc z domu nie spodziewałam się, że moja fryzura będzie wzbudzać takie zainteresowanie. Idąc do szkoły jedni byli zszokowani, patrząc się na mnie wielkimi oczami, inni śmiali się do rozpuku, części się to podobało, a jedna pani się nawet przeżegnała jak mnie zobaczyła. Nie jest dla mnie ważne, to co sobie o mnie ktoś pomyślał. Jeśli choć jednej smutnej osobie udało mi się dzisiaj poprawić humor swoim wyglądem to się z  tego naprawdę, szczerze cieszę. Biorąc pod uwagę to, że dzisiejsza sytuacja bardzo mnie rozbawiła i przez całą drogę do szkoły nie przestawałam się śmiać, sądzę, iż powinno się wprowadzić "Dzień Przebierania Się Za Postaci z Książek", ponieważ to naprawdę bardzo pozytywnie nastraja człowieka  ;) .
 Ten rozdział podzieliłam na dwie części, by Was za bardzo nie zmęczyć obszernością tekstu.



"Niespodzianka"- część 1

  Prawie wyszłam z Alkiem ze szpitala, kiedy zauważyłam, że biegnie za nami babcia. Chciała dać mi klucze do domu, abym mogła się przebrać w "jakieś eleganckie ciuchy".
  Gdy opuszczaliśmy budynek miałam głowę pełną myśli. Przez cały czas doskwierało mi wrażenie, iż wszystkie bliskie dla mnie osoby o czymś wiedzą, lecz mi nie jest dane poznanie prawdy. Prześladowało mnie także pytanie : "o co chodzi z tą niespodzianką i dokąd jedziemy?".
-  Czy ty na pewno wiesz co robisz?- Zapytałam ze strachem w oczach.
-  Patrz...- Wyciągnął z kieszeni prawo jazdy.
-  To, że je masz nie potwierdza twojej odpowiedzialności i dorosłości.- Zachichotałam.
- Ależ... , nie no... , poco od razu takie mocne słowa.- odpowiedział rozentuzjazmowany.- Mam dowód osobisty, chcesz zobaczyć?- Parsknęłam śmiechem.- Nie rechocz smarkaczu!- Zażartował.- I co? Wzbudziłem twój respekt jako osiemnastolatek?
- Taa i to bardzo. Ile panien wyrwałeś na ten papier?
- Na ten kwitek jeszcze żadnej, bo jedną już mam. Nawet omdlała, gdy mnie po raz pierwszy ujrzała. Ona przyćmiła mi cały świat.- Dałam mu buziaka w policzek.
- To ile masz już to prawko?
- Mam je dwa tygodnie. Spokojnie, możesz czuć się bezpiecznie... . -Otworzył mi drzwi od auta.- Chyba..
  Aleksy  podwiózł mnie pod dom, a potem pojechał do siebie.
  Wykąpałam się, starannie wyszczotkowałam zęby, uczesałam się w koka, potem wybrałam sukienkę- szczupła, czarną za kolano w iście czerwone róże. Miałam zająć się makijażem, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Byłam święcie przekonana, że mam jeszcze pół godziny.
- Pół godziny temu, tak.
- Czas szybko przemija.
- Rządzi się swoimi prawami, jest nieodłączną częścią naszego życia, ale sam o sobie stanowi.
- Nie należy do nas.
- Tak jak to wszystko co nas otacza. To my jesteśmy jego własnością. Zmieniając temat... , bardzo, bardzo ładnie wyglądasz.- Uśmiechnął się łagodnie.
- Dziękuję. Masz zamiar wejść, czy będziesz tak tu stał? Potrzebuję jeszcze 5 minut.
- O 19:45 musimy być na miejscu.- Spojrzał na zegarek, znajdujący się na lewym nadgarstku.- Ale sądzę, iż 5 minut nas nie zgubi.
  Usiadł na kanapie w pokoju gościnnym i zajął się przeglądaniem naszych rodzinnych zdjęć, gdy pobiegłam na górę, żeby skończyć robić się na bóstwo.
  Kiedy weszłam do salonu Alek był pochłonięty czytaniem... słownika wyrazów obcych, co mnie bardzo zdziwiło. W tym związku to ja czytałam książki i wszystkie mu recenzowałam, a on odpowiadał za gry komputerowe.
- Wow! czy mnie oczy nie mylą?
- Czy ja dobrze słyszę? Użyłaś słowa "WOW"?- Oboje wybuchliśmy śmiechem.- Chyba już na nas pora.- Zauważył.




Ciąg Dalszy Nastąpi!



WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz